Moje dziecko już takie duże

Tydzień za tygodniem mija nieubłaganie, a ja najczęściej mam wolny czas wieczorami, gdy Borys zasypia. Ostatnio nawet ciężko z tym czasem wolnym bo kładąc Borysa do spania zasypiamy jednocześnie, a rano jestem zdziwiona, że już nowy dzień się zaczął. Tak wygląda rzeczywistość 😉

Dla Borysa kuchnia jest bardziej atrakcyjna niż jakiekolwiek zabawki 😉

Przemyśleń matczynych czas start!

3

2

1

Patrząc na synka, który smacznie sobie teraz śpi dotarło do mnie, że “moje dziecko już jest takie duże” i zrozumiałam, że jeszcze chwila i będziemy obchodzić jego 2 urodziny. Ja wciąż się zastanawiam, kiedy ten czas zleciał.

Pamiętam od narodzin Borysa wszystkie wspólne chwile, nie zawsze było kolorowo, ale zawsze razem! Pamiętam jak był malutki i męczył się z kolkami, później z ząbkami, ale między tym wszystkim było też zabawnie! Cała masa buziaczków i uśmiechów. Pamiętam jak czekałam, aż zacznie raczkować, kiedy pierwszy raz usiądzie, na jego pierwsze kroki i słowa. Pamiętam jak czekałam, aż zacznie ze mną po swojemu dyskutować, a przede wszystkim zacznie mówić MAMA.

A teraz? Wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione i gdy już to mam… chciałabym każdą z tych chwil schować do szuflady by móc poźniej się nimi cieszyć i dokładnie je pamiętać. Przeraża mnie jedynie fakt, że ten czas tak szybko leci, a moje dziecko jest już coraz większe i muszę się z tym pogodzić bo mniejsze nie będzie, a ja też młodsza nie będę 😉

Wy też tak macie lub miałyście, że nie mogłyście pogodzić się z tym, że czas ucieka szybciej niż nam się wydaje?

To już koniec drzemki?!

Od kilku dni moje dziecko coraz to bardziej mnie zaskakuje. Uczymy się, poznajemy nowe miejsca, nowych umiejętności Borcio nabywa. Od jakiegoś czasu Borys co kilka dni robi sobie dzień bez drzemki, jak on to robi nie mam pojęcia… ja czasem wymiękam, a on lata, biega, skacze, śmieje się – dosłownie energia go roznosi! Często pada z mych ust pytanie “Borys powiedz mamie co bierzesz, że masz tyle siły bo mama też chce mieć tyle siły” – odpowiedzi niestety jeszcze nie dostaje bo to nie ten wiek, ale zawsze Borys się śmieje z tego!

Niespodzianka!

TAK!!! Wszyscy wiedzą, że Borys uwielbia pluskać się w wodzie… Dziadkowie Borysa zrobili taką niespodziankę wnuczkowi, że młody z wrażenia nie miał zamiaru nawet zmrużyć oka, był tak podekscytowany już samym wspólnym wyjazdem z dziadkami. Rodzice mojego Mateusza wpadli na super pomysł i zabrali nas na wycieczkę do Tropical Island. Całą drogę do miejsca docelowego Borys był zachwycony bo z jednej strony miał babcię, a z drugiej mamę. Przerobiliśmy w drodze książki m.in. “Pucio uczy się mówić”, naśladowaliśmy dźwięki zwierząt i wygłupialiśmy się! W momencie, gdy już weszliśmy do obiektu Borys był wszystkim zaciekawiony, ale w chwili gdy wyszliśmy z przebieralni to już było wiadomo co jest grane. Udaliśmy się w kierunku “Morza Południowego”, gdy tylko Borcio zobaczył piasek i wodę oszalał z zachwytu i tylko z babcią chodził za rączkę i moczył nóżki – jego radość było widać na twarzy. Poza pływaniem, udało nam się skorzystać z wodnej ślizgawki, gdzie Mati zjechał wspólnie z Boryskiem. Później już było coraz więcej dzieci, większy gwar, zostaliśmy oblani kubłem wody z tych wodnych atrakcji i już bąbel nie chciał iść na ślizgawkę – skończyło się chwilowym płaczem. Mimo wszystko była to wyjątkowa wycieczka dla Borcia bo pierwsza taka dalsza trasa wspólnie z dziadkami, plus ogromny basen i piasek.

Co mnie wzrusza jako mamę?!

Jak wieczorem przed zaśnięciem Borys robi pokaz nowych umiejętności słownych, a przy tym śmieje się głośno, gdy go nie rozumiemy. Wczoraj Borys mówił cytuję “pyka”, “puka”, “pryka”, “bryka”, “byka”, “buka” no i weź tu zrozum tego małego człowieka – wszyscy płakaliśmy ze śmiechu. Z dnia na dzień przybywają nowe słowa, a tych słów jest naprawdę dużo – ulubione słowa Borysa poza standardowymi to “ciuchcia”, “bobo” i “jajo”. Jest tego naprawdę dużo, ale ograniczam się do tych TOP of the TOP!

Na koniec…

Dobre wspomnienia są jak klejnoty, Nicky. Nie ma dwóch identycznych. Człowiek zbiera je, zachowuje, aż pewnego dnia, obejrzawszy się za siebie, dostrzega, iż utworzyły długą, wielobarwną bransoletkę.

James Patterson – Pamiętnik pisany miłością

Cieszmy się z każdej wspólnej chwili i doceniajmy to co mamy, czas płynie tak szybko, że często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Odkąd zostałam mamą zaczęłam rozumieć powiedzenie, że czas najlepiej widać po dzieciach. Wcześniej nie utożsamiałam się z tym powiedzeniem, ale jest prawdziwe jak cholera!

Także miłego dzionka!

Dajcie znać czym Was ostatnio zaskoczyły Wasze pociechy?

Be the first to reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *